Związek chemiczny używany przez nazistowskie Niemcy podczas II wojny światowej przeszedł już do legendy. Niebywałe okrucieństwo i przerażająca automatyzacja eksterminacji Żydów, Polaków i przedstawicieli innych narodowości ciągle jeży włos na głowie. Nie byłoby to możliwe, gdyby nie najnowsze odkrycia ówczesnych chemików, którzy nieopatrznie przyczynili się do śmierci milionów ludzi w komorach gazowych obozów koncentracyjnych. Jaka jest historia powstania Cyklonu B? Cyklon B lub też oryginalnie Zyklon B, był handlową nazwą środka owadobójczego, produkowanego przez firmy zlokalizowane na terenie nazistowskich Niemiec.

Początkowo produkt miał mieć zastosowanie cywilne, głównie służąc do eksterminacji robactwa i wszelkich niepożądanych stworzeń. Cyklon B powstał dzięki Fritzowi Haberowi, który był niemieckim chemikiem żydowskiego pochodzenia, a w 1918 roku zdobył nagrodę Nobla. Jest to swoista ironia losu, ponieważ Haber wyemigrował w 1933 roku z Niemiec ze względu na swoje pochodzenie, ale jego wynalazek został wykorzystany do systematycznej eksterminacji wszystkich tych, którzy nie pasowali do „czystej” rasowo Trzeciej Rzeszy. Co ciekawe, związek chemiczny stał się swoistym symbolem Holokaustu, ale zdecydowana większość cyklonu B produkowana była według jego pierwotnego zapotrzebowania: odwszawiania mundurów.

Tylko odsetek całości produkcji trucizny służył do mordowania ludzi. Niemniej jednak, w 1940 roku został użyty on pierwszy raz (a przynajmniej jest to udokumentowane) w obozie koncentracyjnym Buchenwald. Ofiarami było 250 romskich dzieci. Miejscem kaźni przy użyciu gazu stał się także Konzentrationslager Auschwitz, który jest prawdziwym symbolem Holokaustu.

Do obozu cyklon B zwożono tonami, nie tylko do wykorzystania w celach insektobójczych, ale także do masowej eksterminacji ludności. Królikami doświadczalnymi byli radzieccy jeńcy i Polacy. Po „udanych” testach w komorach gazowych, Naziści zdecydowali się na użycie gazu na szerszą skalę. Ciężko określić dokładną liczbę zamordowanych w ten sposób ludzi, ale według oficjalnych szacunków ponad milion osób zostało zagazowanych w komorach gazowych KL Auschwitz, z czego około 900 tysięcy było pochodzenia żydowskiego.

Tak świetnie przemyślana operacja, wykonywana z iście diabelską precyzją i w tak szybkim tempie, wciąż jest nie do pomyślenia. Ludzie byli mordowani jak najzwyklejsze insekty, przez środek służący właśnie do tego.